Budowanie wiedzy o sporcie wśród decydentów

Andrzej   29 lip 2015   Liczba komentarzy 0

Posłowie, ministrowie, radni,kandydaci zawsze deklarują, że będą wspierać sport. Czy jednak wiedzą, o czym mówią?
Specjaliści coraz częściej wskazują na ważny aspekt sportu - nie medale grupki, lecz nawyk ruchu przez całe życie mas daje konkretne zyski ekonomiczne. Ale to nie może być ruch byle jaki. To nie może być festyn raz do roku.
Każdy instruktor podczas kursu dowiaduje się, że kultura fizyczna składa się z: rekreacji, wychowania fizycznego, rehabilitacji i sportu kwalifikowanego. W takiej właśnie kolejności, jeśli chodzi o udział procentowy. Tymczasem piramida wydatków funduszy społecznych jest odwrotna (chyba że do kosztów wf policzymy pensje nauczycieli wf). Dlaczego? Co się państwu najbardziej opłaca? Prestiż związany z meczem footballowym czy skokiem Stocha? Czy może zdrowie milionów, co się przekłada na niekorzystanie ze służby zdrowia? Dla przykładu. Mam 56 lat. Sport uprawiam od 42 lat. Płacę dwie składki ubezpieczenia zdrowotnego. Byłem w życiu kilkanaście razy u lekarza - angina, grypa. I tyle. Świadomość tego, że sport jest tylko wierzchołkiem góry lodowej - to początek.
Sport i rekreacja mają różne oblicza. Niektóre dyscypliny wspaniale rozwijają organizm, niektóre czasem go niszczą. Niektóre dyscypliny sportowe są w centrum zainteresowania kibiców, a inne nikogo nie obchodzą. W niektórych zajęcie setnego miejsca jest sukcesem, w innych nawet zwycięstwo może przyjść bez większego trudu. Sport ma zupełnie inne cele niż rekreacja. Tego wszystkiego decydenci nie wiedzą, a przecież to dopiero wstęp, podstawa.
Jakie formy sportu i rekreacji są najpowszechniej regularnie uprawiane? Sztuki walki. Niemal w każdej szkole w Polsce wieczorami odbywają się zajęcia karate, aikido, kick-boxingu itp. Mało kto to wie, mało kto odróżnia sztuki walki od sportów walki. Nic dziwnego, granica jest bowiem zatarta i trudna do zdefiniowania. Już 5-letnie dzieci zaczynają trening. Nastolatkowie startują w zawodach. Potem przy sporcie zostają tylko nieliczni, ale całe rzesze ćwiczą dla zdrowia i rozwoju. Ale nie koniec na tym. Są różne sztuki i sporty walki. Przedstawiciele sportów (jak mma, kick-boxing) unikają aspektu filozoficznego, nie rozumieją idei doskonalenia fizycznego, wewnętrznego, moralnego. Stawiają na zwycięstwo sportowe, pokonanie przeciwnika. Nie można więc wszystkich sztuk i sportów walki wrzucać do jednego worka. Nie można tworzyć jednolitego prawa. To co słuszne w przypadku jednej dyscypliny, odpada przy innej.
No tak. Zamiast postulatu pokazuję same trudności. Ale lobbing to proces. Marzy mi się coroczna wielka gala sztuk i sportów walki pokazująca wszystkie najważniejsze szkoły/federacje działające w Polsce. Coś jak słynna gala w sali paryska. Niedziela, duża hala, wstęp wolny. Pokazy przygotowane przez rok - 10 10-minutowych pokazów. Kto się nie załapie w jednym roku, wystąpi w kolejnym. Relacja filmowa z gali na kanałach sportowych i informacyjnych. Zaproszeni urzędnicy, posłowie, dyrektorzy szkół. Może wtedy upadłyby szkodliwe mity.

 

Komentarze (0)

Bądź pierwszy i dodaj komenatrz.

Odpowiadasz na komentarz użytkownika Nie odpowiadaj

Moja inicjatywa

Zapraszam do zapoznania się z proponowaną przeze mnie inicjatywą. Wyraź swoją opinię na jej temat głosując „za” lub „przeciw”. Każdy głos ma znaczenie.

Więcej pieniędzy na sport

Proponuję - w zgodzie z art. 118 ust. 2 Konstytucji RP - podjęcie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, dzięki której organizacje sportowe w Polsce będą miały szansę uzyskać… więcej »

TAK NIE